Menu

Co gryzie Marioosza J ???

Radio Afera, refleksje i przemyślenia, audycje i ich tematy, najciekawsze myśli i wypowiedzi, wpadki antenowe i przejęzyczenia ... moje marzenia i tęsknoty, kawałki mojej duszy, które odsłaniam co wtorek.

Surrealistycznie, acz miło ...

marioosz1979

Zadziwiające, jak bardzo potrzebujemy akcpetacji i zrozumienia. Ukrywamy te najbardziej elementarne potrzeby i rekompensujemy je sobie karierą, sławą, uznaniem, popularnością i tym wszystkim, co może na jakiś czas zagłuszyć nasze prawdziwe pragnienia. Wystarczy włączyć pierwszy z brzegu kanał telewizyjny, lub w oknie przeglądarki internetowej otworzyć jakiś portal. Codziennie świat kreuje nowe gwiazdki medialne, bohaterów, którzy często już po 24 godzinach stają się tak samo anonimowi, jak wówczas, kiedy nie zdobili okładek tablodiów, czy też zanim nie pojawili się w jakimś telewizyjnym reality show. Codziennie świat znajduje sobie piękniejsze twarze, agresywniejsze charaktery, bardziej cięte języki. Zapomniane gwiazdki zostają same z bagażem zgorzknienia i frustracji, poczuciem krzywdy, zapomnienia i porzucenia. Zastanawiam się, czy Anna Scott mogłaby podzielić taki sam los, gdyby nidgy nie znalazła się w małej, londyńskiej księgarence z książkami podróżniczymi albo też gdyby weszła tam jako gwiazda filmowa, a nie jako zwykła dziewczyna, która szuka ciepła i zrozumienia, która ma dość życia iluzją, stworzoną przez błyski fleszy i konferencje prasowe, kóra chce się czuć wolna, by móc decydować o sobie w taki sposób, w jaki tego pragnie. A z drugiej strony on - William Thacker - porzucony przez żonę dla sobowtóra Harrisona Forda, dokładający do własnego biznesu, mieszkający jak student z dziwnym współlokatorem - Walijczykiem Spike'em, żyjący na pół gwizdka facet w średnim wieku. Spotkanie odmienia zycie obojga. Każde z nich zaczyna iść drogą, którą wyznacza głos uwalnianych pragnień. Sceneria Notting Hill, dźwięki piosenki Ronana Keatinga "When You Say Nothing At All", pięny i tajmniczy ogród, skąpana w księżycowym świetle ławka, z wygrawerowaną dedykacją: "For June who loved this garden, from Joseph who always sat beside her". Wszystko to sprawia, że jestem w stanie uwierzyć, że moje życie nie jest przypadkiem, że moje tęsknoty, by żyć pełnią serca, nie są jakimś chorym wymysłem czy też zbyt wybujałym marzeniem wrażliwca. Uświadamiam sobie, że mogę doświadczać cudu przemiany i wyzwalania ukrytych pragnień i zakopanych potrzeb. Widzę wielki przywilej obecności wokół mnie takich nieokrzesanych Spike'ich, którzy przypomną mi o moim dzikim sercu nawet kubłem zimnej wody, wtedy, kiedy ja będę miał ochotę zakuć je ponownie. Dziękuję Wam Przyjaciele, a Speedy'emu dziękuję za współprowadzenie audycji.

© Co gryzie Marioosza J ???
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci