Menu

Co gryzie Marioosza J ???

Radio Afera, refleksje i przemyślenia, audycje i ich tematy, najciekawsze myśli i wypowiedzi, wpadki antenowe i przejęzyczenia ... moje marzenia i tęsknoty, kawałki mojej duszy, które odsłaniam co wtorek.

"Nie ma już granic ... nie umie kopać, to niech uczy się życia ..." ... Świnki

marioosz1979

Małe, przygraniczne miasteczko w zachodniej Polsce. Za granicznym szlabanem rozciąga się inny świat. Wystarczy pokazać paszport i można znaleźć się w jego "lepszej" wersji. Daleko od domu, a w zasadzie ciasnej klitki, zajmowanej przez wiecznie zapracowaną matkę - pielęgniarkę z miejskiego szpitala, ojca - niespełnionego trenera piłki nożnej i starszą siostrę, która zamiast uczyć się do matury snuje plany wyjazdu do pracy w Anglii. W takim domu dorasta nastoletni Tomek, bohater "Świnek", na początku jeszcze kopiący piłkę w osiedlowej drużynie, którą trenuje ojciec. Kim stanie się do końca tej opowieści? Trzeba zobaczyć samemu. Wstrząsający film Roberta Glińskiego to opowieść o tym jak umiera wrażliwość.

Pierwsza pasja. Nie była nią piłka nożna, choć ojciec tego chciał i wymagał od swojego syna. Dlatego wiele pod jego adresem wypowiada słowo "oferma". Tomek znajduje swoje miejsce w niebie. Prawie, choć nie dosłownie. Pasjonuje go astronomia, chce zgłosić szkołę do konkursu ogłoszonego przez NASA na amatorski film o kosmosie. Ma mu w tym pomóc nauczyciel niemieckiego, z którym wspólnie urządza amatorskie obserwatorium.

Pierwsza miłość. Można powiedzieć, że była tą od pierwszego wejrzenia. Oczarowała Tomka niewinnym i flirtującym spojrzeniem w dyskotece. Ich relacja, choć bardzo dziecięca i szczenięca, na początku wywołuje uśmiech i wspmnienie pierwszych szkolnych zauroczeń. Niestet staje się też dla Tomka początkiem wyborów, które naznaczą jego dalsze decyzje. Marta - bo tak właśnie ma na imię ta, na której cześć pragnie nazwać odkrytą gwiazdę - jest dziewczyną z wymaganiami. Chce mieć piękny, biały uśmiech. Potrzeba na to kilku tysięcy euro. Tomek chce spełnić marzenie swojej dziewczyny i obiecuje, że pomoże jej w realizacji marzenia. Na zdobycie zaliczki - 200 euro - ma tydzień.

Pierwszy klient. Tak reżyser opisał w napisach końcowych aktora, który musiał zagrać drania, niszczącego w młodym chłopaku dziecięcą szczerość i niewinność. Nie potrafię napisać nic więcej, bo choć kamera kończy ujęcie wraz z oddalającym się czarnym, eleganckim samochodem, to jednak serce zamiera. I takie zamarte, ściśnięte, zgniecione ciężarem i niepokojem pozostaje już do końca.

Pierwszy kac. Moralny. Ból psychiczny, gorszy niż ten fizyczny po alkoholu. To, co utracone już nie wróci. Można tylko udawać, że pieniądze i nowe ciuchy, uśmiech dziewczyny, która wciąż chce więcej to coś, za co warto było oddać swoje ciało. Jedynie nauczyciel niemieckiego zdaje się próbować zawalczyć o chłopca i próbuje powiedzieć rodzicom Tomka o swoich - wprawdzie nietrafnych - podejrzeniach. "Nie ma już granic" - powie w odpowiedzi ojciec Tomka i wróci oglądać mecz. "Nie umie kopać, to niech uczy się życia".

Pierwsza zemsta. Ci, z którymi "pracował" zaczynają pracować dla niego. Z ofiary staje się katem. Choć można było taki scenariusz przewidzieć, nie sposób uwierzyć, że ta przemiana dokonuje się na naszych oczach i że stała się faktem.

Cóż napisać więcej? "Świnki" to porażenie prawdą - ohydną i odrażają. Nawet jednak w takim wydaniu film obejrzeć warto. Choćby po to, żeby nie być obojętnym na los tomkopodobnych dzieciaków ... Nie takiego życia chcą się uczyć ...

© Co gryzie Marioosza J ???
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci